Konsekracja - śluby zakonne
.jpg)
Nie da się jednak dochować wierności Jezusowi jedynie wysiłkiem własnej woli. Potrzebujemy uprzedzającej łaski Bożej i mocy Jego miłości, aby ustrzec w sercu i rozwinąć dar powołania.Wiedział o tym św. Franciszek z Asyżu, gdy swój list, skierowany do całego zakonu, zakończył bardzo znamienną modlitwą:
"Wszechmogący, wiekuisty, sprawiedliwy i miłosierny Boże, daj nam nędznym czynić dla Ciebie to, o czym wiemy, że tego chcesz i chcieć zawsze tego, co się Tobie podoba, abyśmy wewnętrznie oczyszczeni, wewnętrznie oświeceni i rozpaleni ogniem Ducha Świętego, mogli iść śladami umiłowanego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa i dojść do Ciebie, Najwyższy, jedynie przez miłość Twoją i łaskę, który żyjesz i królujesz, i odbierasz hołd w doskonałej Trójcy i prostej Jedności, Bóg wszechmogący przez wszystkie wieki wieków. Amen".
Nie istnieją łatwe drogi do prawdziwego szczęścia. Każde więc powołanie wiąże się z podjęciem określonych trudów i wyrzeczeń. Dlatego i praktykowanie trzech rad ewangelicznych nie jest ich pozbawione, ale - jak pisze R. Garrigou-Lagrange w swoim dziele Trzy okresy życia wewnętrznego - "Ptak dźwiga skrzydła, ale jeszcze bardziej one go niosą; podobnie cnoty zakonne i trzy śluby nakładają specjalne zobowiązania, to prawda; ale bardziej jeszcze wznoszą dusze ku doskonałej miłości w sposób szybszy i pewniejszy".